Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zywa ich (w XVIII stuleciu) „osami, wdzierającemi się do ulów, aby pozabijać pszczoły, a później z otwartych ich ciał wysysać miód.“
Wszyscy ich nie lubią, nienawidzą, a oni drwią z nienawiści gojów i robią swoje.
Rozgromieni w jednem mieście, w jednym kraju, przesuwają się do drugiego i zaczynają znów tę samą robotę, nie zrażeni, nienauczeni niczem.
I ostatecznie zwyciężyli. Pomógł im duch czasu, pomogły im nowe prądy, jakie zwirowały i rozbiły w pył stosowaną w życiu etykę chrześcijańską...
W Anglii, w ojczyźnie doktryny „walki o byt“ i różnej „praktycznej trzeźwości, pozbawionej wszelkich złudzeń“ w życiu i w polityce, w nauce i handlu, w narodzie najsamolubniejszym w Europie zaczęta kiełkować teorya „czystego kapitalizmu“ i „wolnego handlu“, zgadzająca się z metodą, uprawianą oddawna przez kupca żydowskiego. Przez cały wiek ośmnasty wrzała tam polemika pomiędzy zwolennikami ograniczonej wolności wytwórcy i kupca a ich pełną swobodą. Już Józef Child uczył: „jeżeli chcemy zdobyć światowe rynki, to musimy naśladować Holendrów, produkujących towary zarówno w dobrym, jak w złym gatunku, abyśmy mieli możność zaspokojenia wszystkich rynków i wszystkich gustów.“
Przyszła wielka rewolucya francuska, a z nią odchrześcijanianie narodów chrześcijańskich, powolne, stopniowe., przewartościowanie“ wszelkich daw-