Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


te hojne dary wniósł do literatury niemieckiej kilka kompilkacyi filozoficznych, robiących dziś wrażenie naiwnych wypracowań, i jedno dzieło rzeczywistej wartości, ale właśnie to jedno dzieło („Jerozolima“) było policzkiem dla chrześcijaństwa, było echem Talmudu.
Oświecony Żyd nie przestał być fanatycznym wrogiem Krzyża; oświecony filozof, zowiący wszelakie wyznania przesądem, zabobonem, bronił namiętnie swojego. Świeżo upieczony Niemiec nie zapomniał o „królewskości narodu wybranego,“ chełpił się tem, że tylko Żydom nadał sam Bóg wskazania religijne i prawodawcze.
„Jak drugi Mojżesz,“ jak Majmonides, umiał godzić filozofię grecką z mądrością Talmudu, tak bawił się i „trzeci Mojżesz“ w nowoczesnego oświeceńca, w racyonalistę, nie przestając być w duszy nawskroś Żydem. Nie obrzydziła mu judaizmu nawet klątwa Kohena.
Reformatorem Żydów wogóle, za jakiego go uważano, Mojżesz Mendelsohn nie był, pisma jego bowiem nie dotarły do wielkich mas, do właściwe go narodu żydowskiego. Nie miał on zresztą odwagi stanąć jawnie przed swoim ludem jako odrodziciel, narazić się na jego gniew. Aczkolwiek zabawiał się w filozofa, wypełniał z gorliwością i ścisłością prawowiernego chassyda wszystkie rytualne nakazy, odkładał pióro z chwilą nadejścia sabatu, nie kończąc nawet zaczętego listu.
Oddziałał on tylko na drobny odłam swoich