Strona:Tłómaczenia t. I i II (Odyniec).djvu/373

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Twarz światłem gromnic pobladła;
Rzekłbyś, że ciemne otwarły się groby,
I że po sobie obrządek żałoby
Same sprawują widziadła. —
Opat w tyarze, z pastorałem w dłoni,
W mgle przezroczystéj dymiących się woni,
Po ukończonych modlitwach,
Błogosławieństwem powitał rycerze:
By niezachwiani w jedności i wierze,
Niezłomni byli na bitwach! —
Równo ze świtem, śpiewaną mszą świętą
Wielki, żałobny obrzęd rozpoczęto
Za duszę Michała Skotta.
Z wieży kościelnéj wciąż bito we dzwony,
Księża śpiewali msze i antyfony,
Aż echem sklepień ponuro wtórzony
Śpiew pogrzebowy i nóta:
„dies irae, dies illa,
„solvet saeclum in favilla,“
Zabrzmiały z dźwiękiem poważnych organów.
I gdy się godzi, świętemi ich słowy
Skończyć pieśń ziemskiéj i błahéj osnowy,
Te były słowa kapłanów:

XXX.
hymn za umarłych.

„Straszny dzień sądu Twojego, Panie!
Gdy się otworzą grobów otchłanie,