Strona:Tłómaczenia t. I i II (Odyniec).djvu/287

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Z jaką rozkoszą chylił z puharu,
Ożywiające krople nektaru.
On zgadł ich myśli — i patrząc wkoło,
Wzajem się ku nim zaśmiał wesoło.
Bo czuł, jak coraz rosła w nim siła,
Jak coraz żywiéj krew w nim krążyła;
Aż coraz jaśniéj czując swe treści.
Tak ciągnął daléj wątek powieści.

KONIEC PIEŚNI DRUGIÉJ.