Strona:Tłómaczenia t. I i II (Odyniec).djvu/285

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


XXXIII.

Bo gdy Lord Kranston raz do kaplicy
Słynnéj cudami Boga-Rodzicy,
Po nad Yarrowem, blizko granicy,
Szedł z nim, by ziścić swe śluby:
Nie wiedzieć jako, Lady z Branksomu
Miała wieść o tém, i pokryjomu,
Zwoławszy krewnych swojego domu,
Powzięła myśl jego zguby.
Z Newark-Lee[1], piérwsi wodzowie klanu,
Walter z Hardenu, Jan z Tirlestanu,
Deloraine piérwszy podżegacz planu,
Przez las, wzdłuż brzegów Yarrowu,
Trzysta trzy włócznie wiodąc za sobą,
By go tam napaść, szli nocną dobą,
I byli pewni połowu.
Ale paź-karzeł, mówią, przez czary,
Wiedział ich przyjście, odkrył zamiary —
Lord z nim przed świtem uszedł przez jary;
I gdy Skottowie przybyli,
W próżnéj wściekłości, z gniewu i sromu,
Mszcząc się zawodu na Bożym domu,
Obraz z kaplicą spalili[2].

  1. Czytaj Niuark-Li.
  2. 25 czerwca 1557, Lady Joanna Bethune, wdowa po Lordzie Buccleuch, i wielka liczba Skottów, krewnych jéj męża, oskarżonych zostało o czyhanie na życie Lorda Kranstona, znajdującego się na pielgrzymce w kościele N. Panny Dolin, i o spalenie tegóż kościoła, gdy ich nadzieja zdobyczy zawiodła.