Strona:Tłómaczenia t. I i II (Odyniec).djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Porywczo i śmiało,
Z postawą wspaniałą,
Postąpiła ku oknu i mówi:
„Góra wasza pęknie,
„Rzeka w ziemię wsięknie,
„Nim ja córkę oddam wrogowi!“ —

XIX.

I śpiesząc dąży przez samotne gmachy.
Gdzie śród domowych i gości,
Syn jéj, w pancerzu i w szyszaku z blachy,
Bawi się z krzykiem radości.
I małym w ręku wywijając kordem,
Na kiju biega po sali,
Krzycząc, że jedzie na wojnę z Cessfordem,
I zamki wrogów popali.
Starzy wojacy giestami i słowy
Dodają dziecku ochoty;
Serca ich twarde jak puklerz stalowy,
Wzrusza wesołość sieroty.
Patrzą, i wzajem szepcą wróżby ciche,
Że byle tylko rósł w zdrowiu,
Poniży kiedyś Jednorożca pychę,
Wskrzesi blask Gwiazdy i Nowiu[1].

  1. Aluzya do herbów Karrów i Buklejow.