Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/393

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


„Duchu, cierpiący nie za swoje grzechy!
Rzekł — „nie rozpaczaj, przyjm promień pociechy!
„Jest jeszcze jedna nadzieja dla ciebie.
„W księdze wyroków napisano stoi:
„Peri, co złoży u Niebios podwoi
„Dar godny nieba — może zostać w Niebie.“
„Leć więc i szukaj! — Nam, synom zbawienia,
„Miło otwierać bramę przebaczenia.“ —

Jak kometa ogniem tchnąca.
W płomienisty uścisk słońca:
Jak gwiazdziste owe groty.
Co gdy sprośny duch ciemnoty
Chce ku Niebu wkraść się zbliska,
Archanielska dłoń nań ciska[1]:
Peri na dół spada z góry.
I promienna zórz szkarłatem,
Co wschód barwią tłem purpury:
Błyszczącemi jak śnieg pióry,
Ulatuje po nad światem.

Lecz gdzież się zwróci, by iść szukać daru
Godnego Niebios? — „O! wiém ja — zawoła —

  1. Muzułmanie mniemają, iż spadające gwiazdy, są to ogniste pociski, któremi Aniołowie odpędzają złych duchów, gdy się z nich który z przepaści ku Niebu przybliżyć ośmieli.