Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/250

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jafet.

Ten, co to wszystko jedném słowem stworzył.

Aholibamah.

Kto słyszał słowo te?

Jafet.

Świat, co niém ożył. —
Śmiejesz się? — spytaj twojego obrońcy!
Jeśli jest Aniół — stwierdzi prawdę Jego.

Samiasa.

Aholibamah! Bóg jest wszechmogący!

Aholibamah.

Jam zawsze czciła Boga — stwórcę mego:
Boga miłości, nie smutku.

Jafet.

Niestety!
Czyż miłość sama nie jest także smutkiem?
Nie tylko miłość męża i kobiety,
Trwająca krótko w życiu naszém krótkiém:
Lecz sam Przedwieczny, gdy w łonie miłości
Swojéj świat począł: czyż nie miał przyczyny
Smucić się wkrótce: gdy na jego syny
Wzniósł — bo wznieść musiał — miecz sprawiedliwości?

Aholibamah.

Tak powiadają.

Jafet.

Tak jest bez wątpienia.