Strona:Stefan Witwicki - Piosnki sielskie.djvu/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ledwo zacznie, słówko rzeknie:
Zerwie jabłko, i ucieknie.
Jeszcze potém w głos się śmieje,
Że ja wzdycham i łzy leję.

Czekaj, chytra! mam już sposób
Od grzecznych mi dany osób;
Jak wysłucham mszy w niedzielę:
Znajdę sobie jedno ziele.

Jak je znajdę i posadzę,
Może Bóg da że cię zdradzę!
Musisz przecie raz co stracić;
I za jabłka mi zapłacić.