Strona:Stefan Witwicki - Piosnki sielskie.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nic nie mówił, i odleciał;
Nic nie mówił, i przyleciał;
Znow usiadł w milczeniu,
Na wąskim, chłodnym kamieniu.

„Stróżu mały, jasno-pióry,
Czemuś znow na tym kamieniu?
Ostygło krągłe słońce,
Lasy nie dają cieniu,
Ziemia śniegiem się bieli,
Bracia twoi odlecieli
W cieplejsze świata końce;
Ty choć polecisz do góry,
Znow siadasz na tym grobie?
Powiédz, cożeś tu upodobał sobie?”

Nic nie mówił, i odleciał.
Lecz choć poleciał do góry,