Strona:Stefan Napierski - Poeta i świat.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Reiner Maria Rilke
REQUIEM.
Za Wolfa hrabiego von Kalckreuth.

Zaprawdę, nie widziałem ciebie nigdyż? Serce
tak mam ciężarne tobą, jak przez nadto
ciężki początek, który się odracza. Niechbym
rozpoczął ciebie, umarły, wymawiać, ty, coś
umarły jest; ty chętnie, ty namiętnie
umarły. Byłoż to ci taką ulgą,
jakeś osądził, albo zali jednak
to już-nie-życie wciąż dalekie jeszcze
od umarłości było? Tyś przypuszczał,
że tam prawdziwiej posiądziesz, własności
gdzie nikt nie ceni. Zdało ci się: w dali
tamtej od wewnątrz wsnuty będziesz w pejzaż,
co tu przed tobą kroczył wciąż, jak obraz,
i w ukochaną przenikniesz od wnętrza,
przejdziesz przez wszystko, silny i skrzydlaty!
Och, obyś teraz twych lat pacholęcych
pomyłki nadto długo nie wetował.
Obyś, rozpłynion na prądach żałości,
porwany przez nie i w pół tylko świadom,
w ruchu okrężnym wokół gwiazd dalekich
odnalazł radość, którąś stąd przełożył
w umarłość twoich snów. Jakże blisko, miły,
byłeś jej tutaj. Jak zadomowiona