Strona:Stefan Napierski - Poeta i świat.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MORÉAS W NADRENJI.

Winnicami chodził tu Moréas
w podługowatych lakierkach,
rzucając monokl do oka
na żałobnej plecionce z jedwabiu.

Faliste oglądał linje
przez romantyczno-drwiące
szkiełko, za którem zalotnie
ukrywał gorycz serca.

Pod kwadrą srebrzystą i łzawą
na szafirowej głębi,
śmieszny pod latarniami,
przesmutnie deklamował.