Strona:Stefan Napierski - Obrazy z podróży.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tam na placu gra wojskowa orkiestra
przed zapuszczonemi żaluzjami,
i czuję dawny dreszcz i przestrach
i żal mi młodzieńczych złudzeń!

Bo z ulic widzę: już wiążą snopy,
bo słyszę szmer ruczaju (to ich rzeka),
a za kulisami, o, Europo,
jak groźny sufler, znów czekasz.

Ale tu jest wieczór z wodewilu,
latarnie zielone i krzywe.
W rezydencji śmiesznej i szczęśliwej,
pozwól, że odpocznę przez chwilę...



WIOSNA W BADENJI

Tu walczył Mierosławski,
Tu łamał szablę i słowo,
W konfederatce z baranka
Tu pięknie deklamował.

Zroszona jest krwią polaków
Ta ziemia, płynąca winem.
W zieleni szukam znaków,
Które wraz z nami nie miną.