Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ODPOWIEDŹ

Nadchodzą Muzy; patrz: tam gwiazdy giną,
Zdmuchnięte wargą ze stali i kości,
Źrenice gniewne, jak studnie białości,
Błogo widnokrąg zachwycą, nim spłyną.

Umilknąć głosom, by zrównać prostocie
Ich oczodołów, które blaskiem broczą;
Trwać oślepioną taflą i przeźroczą.
Jak widmo lustra, zasklepione w złocie.

Doskonałości błaha! któż na ćwierci
Jak marmur linię horyzontów gniecie?
— Nie zdołasz złamać Muz, muzyczny świecie,
Nie umiesz na nic odpowiedzieć, śmierci.