Strona:Stefan Grabiński - Demon ruchu.djvu/192

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Towarzystwo badań psychicznych podobno planuje już szereg odczytów, które w dniach najbliższych wygłosi kilku wybitnych psychologów i psychiatrów.
Zaszedł fakt, który prawdopodobnie zaciąży na długie lata nad nauką, ukazując jej nowe, nieznane horyzonty....
Brat Józef skończył i gasnącym już głosem zwrócił się do towarzyszy:
— Bracia! Chwila rozstania nadeszła. Oto już rozsnuwają się kształty nasze.
— Przekroczyliśmy rubież życia i śmierci — zabrzmiał jak dalekie echo głos profesora.
— By wstąpić w rzeczywistość wyższego rzędu....
Ściany wagonów, mgliste jak opar zaczęły rozsuwać się, rozpuszczać, marnieć.... Odrzynały się wiotkie szale dachów, odchylały bezpowrotnie w przestrzeń eteryczne zwoje pomostów, lotne spirale rur, przewodów, zderzaków....
Postacie podróżnych, wiotkie i przejrzyste na wylot, wątlały, rozpadały się, rwały na strzępy....
— Żegnajcie bracia, żegnajcie!...
Głosy marły gasły, rozwiewały się... aż zgłuchły gdzieś w zaświatach międzyplanetarnych dali.....