Strona:Stanisław Przybyszewski - Polska i święta wojna.djvu/62

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    wnie przemawia za wysokim stanem cywilizacyi w dawniejszej Polsce.
    W onych wiekach, kiedy w Hiszpanii żydzi tysiącami na stosach ginęli i ich jak bydło na rzeź gnano, kiedy we Francyi byli uznani za prost własność baronów, w Anglii wszelka osobista własność żydowska była dobrem fiskalnem, a w Niemczech prześladowania żydów coraz groźniejszy i okrutniejszy charakter przybierały, cieszyli się żydzi w Polsce troskliwą opieką prawa. Już Mieczysław Stary (1173-1202) wydał prawo, według którego dzieci chrześcijańskie, które kamieniami na żydów rzucały, miały być publicznie rózgami ćwiczone — Kazimierzowi Wielkiemu (1333-1370) wdzięczna gmina żydowska wystawiła w końcu ubiegłego stulecia pomnik, a to więcej mówi, aniżeli cały tom o dobrodziejstwach, jakie ten wielki król żydom wyświadczył — a podczas panowania Jagiellonów żaden żyd nie mógł być skazany na podstawie li tylko chrześcijańskich świadczeń, a kto posądzał żyda o mord rytualny, a nie mógł tego dowieść, podpadał tej samej karze, któraby żyda spotkała, w razie, gdyby mu zbrodnię udowodniono. Szczególnie surowe kary spotykały tych, którzy przeszkadzali żydom w wykonywaniu ich obowiązków religijnych, a, aby nie obciążać religijnego sumienia żyda, nie wolno było, gdy chodziło o drobne sporne rzeczy, wymagać od niego przysięgi na dziesięć przykazań.
    I to w czasie, kiedy jak w Węgrzech n. p. małżeń-