Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Madonna obrażona


Panna Łaskiś pełna i drewna
Szła Madonna z Krużlowej po kamyczkach

Co stąpiła
Nóżkę zraniła
Sarnim płaczem po lesie zapłakała

A oni że hej
Gnali Ją Tatarzy po górach
W morze po pas Ją pędzili
Tłukli główką o chmury

Panna Owoc żywota Twojego
Długo marzła w syberyjskim śniegu
Długo schnęła w tropikalnej dżungli
Hotentoci Ją po główce tłukli

Widzisz Matuś
Nie odchodź od swoich
Nie tak karaj ich pokątne grzechy

Panna i w godzinę śmierci naszej
Zbójca nosek Ci promienny zgniecie
Kiedy chodzić będziesz tak po świecie
Lew śmiertelnie Cię wystraszy