Strona:Stanisław Grochowiak - Ballada rycerska.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Idzie, ugryzł kęs księżyca,
Ciemno, chłodno, chorowicie.

Nazbieramy lipy w garstki —
Nazbieramy drewek w lesie,
Napalimy,
Wypijemy,
Potem wejdę w twoje łapki.