Strona:Stanisław Grochowiak - Ballada rycerska.djvu/44

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    KOCHANA JEST CHORA


    Kochana jest chora. Daleka Kochana
    W dalekim szpitalu wśród obcych jej twarzy
    Przytula koperty mych listów do twarzy.
    Kochana. Kochana.

    I nikt Jej nie mówi, że jest Ukochaną,
    Nikt z białych powiek nie zdejmie tęsknoty
    Przez ogląd, słuchawkę, przez szkiełko i dotyk.
    Zgubiłem wśród bieli mą białą Kochaną.

    A do mnie przychodzą zdumieni krytycy
    I mówią z zadumą: „Poezja ta chora”.
    Nieprawda, pomyłka, panowie krytycy,
    Kochana jest chora, Kochana jest chora.