Strona:Stanisław Czycz - Ajol.djvu/195

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A ty liczyłeś, tymczasem mówię ja zamiast doniesienia czyjegoś o mnie, nastawiony na usłyszenie i kłamstwo że nic Cię już nie obchodzę też na to i cały list po cóż byś pisał, i list wypracowany do szczególików — „ty” w listach machinalnie przecież pisze się z dużej litery, próbuję odwzajemnić i tę uwagę a jednak piszę i z dużej, jak różnie pisałam Bóg, ty mój boże, a więc już rozmawiamy o Nim, i nie tam, koniec zabawy nie bardzo ci się udał, mówię ja i mówię spokojnie. Byłam też i przygotowana, tak, przyczajona, choć może na coś bardziej balansujące na krawędzi, bo jednak nie widzę w tym Twoim liście krzyku urywanego, tej żółci chlustającej męskiej, która z rekompensaty, ścinanie kwiatów — tak, z motylami (czy z antymotylami) — tempo zaciera granice różnice, ratowanie (już korzystałam, uzdrowicielu) żeby wydobywać kolejne, czy raczej ich szczątki, tę pozostałość okupioną sobą samym — bo zrosty też i Ciebie ze mną i w moim gdyby tańcu też i twój podryg, emocji przynajmniej.
Zwariować, dość konsekwentne wyjście, i nawet zadające kłam wszelkim celebracjom, doniosłości chwil narodzin czy śmierci, celebracjom właściwym ludzkiemu gatunkowi, że chylę głowę zbyt silne cugle ta dziedziczność.
Trochę za późno przyszedł ten list, mnie już teraz można tak, martwica, za późno, na ten taniec tańców, bo miał mnie ten list te twoje rytmy miały mnie zmusić do tańca, zaproszenie, lub zmylenie moich wektorów, które wapniejące.
Uderzył. Rzeczywiście. Boli. No tak. Bardziej niż kiedykolwiek cokolwiek.
Jednakże jest ta zdolność przyjmowania chłodny prawie zapis wprzęgnięte najwyżej te kilka zmysłów, zdolność niereagowania na uderzenia zbyt mocne, do tego jestem przygotowana, a przygotowanie staranne, — twoje przygotowania też i od jak dawna i nawet już niecierpliwość czekania (to pamiętam zapytanie kiedyś gdy byłam w szpitalu i osłabiona czy potrafię w pełni głęboko odbierać) była sformułowana jeszcze na podprowadzanie (a i ten list „już koniec” czy nie był na jeszcze?) od dawna wszystko i starannie, i w końcu po-