Strona:Stanisław Czycz - Ajol.djvu/144

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


zdarzało, wtedy patrzył na mnie. Ajol ma ręce szeroko rozrzucone w bok, i, siedząc, ma podobnie rozrzucone nogi; trochę to wygląda jakby tak upadł, tak rozrzucając ręce i nogi, już pod tym mieczem. I również — jak Laor — śmieje się; taki chichot w przyciętych trochę wargach.