Strona:Stanisław Czycz - Ajol.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


z przerażeniem i jednak ponad tym przenikająca mnie całego rozkosz
Ten sposób ogrzewania, awiacyjny, nie miałem nigdy pieniędzy aby się przelecieć czy chciałem choćby na moment znaleźć się w samolocie a teraz jakieś dawne pragnienia się spełniają i tak płomiennie i za darmo, ale nie muszę mówić gdzie ja to teraz mam, te sztuczki hypnotyzerów, dalszy ciąg, czuję jeszcze swąd od tego lotu i jakbym jeszcze się żarzył i świecił przygrzali dobrze bo niedawno w tamtych zadymkach było mi zimno więc żebym nie narzekał, i gdzie mnie teraz z tym wszystkim możecie całować, z czymkolwiek jeszcze, a dalszy ciąg mam również ja dla was, za troskę o mnie, tak, dług wdzięczności, to dziecko już zupełnie niepotrzebne, odsłonię im was tak że zaświecicie wyraźniej jeszcze płomienniej niż ja w tym samolocie cała wasza działalność ta zabawa zasadza się na tym że nie wiedzą o was podświecę was bardziej niż wy mnie tym samolotem, o, tą zimą też, czuję jeszcze, no dobrze pobawię się i tym dzieckiem najgorzej jest się opierać wygląda jakby przyniesione od sąsiadów, ale nagle go nie ma, słusznie bo i tak na nic, zaczynamy więc, Hypnoza jak wiadomo, albo inaczej zaczniemy od tego że byłem Bogiem uświadomiłem sobie, zaczęliście mnie myślę od tego, ale już dokończenie było jest będzie moje, byłem Bogiem, oho więc jednak, choć już nie dziecko, dobrze, mogę się też przejść, szedłem lub czekałem na nią na drogach może mniej wymyślnych, lecz przez to właśnie bardziej jeszcze, czekam na nią ona zeszła w dół tą drogą opadającą ku zachodowi albo ulicą domy się zmieniały czy nawet znikały i były tylko trawniki z kępami jałowca lub szeregami uli no w wieczorze w szarym matowym powietrzu, pomyślałem że ona już tu nie wróci lecz będzie szła drogą równoległą do tej i gdy przeszedłem tam widzę tłum ludzi idących w górę i mam pewność że ona będzie wśród nich i wszedłem za nimi do dużej sali czy kościoła bo wszyscy zwróceni są w jednym kierunku lecz trudno się przecisnąć do miejsca gdzie powinien być ołtarz, sami myślę mężczyźni ale mogłem się mylić jest coraz ciemniej, choć stała z paroma mężczyznami tylko gdy ją spostrzegłem, i zabierając się do wyjścia mówi jeszcze coś do nich i wychodzi za mną z ociąganiem, miałem ją za-