Strona:Sophie de Ségur - Przygody Zosi i wesołe wakacje.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

jące na ganek, wyciągnęła najprzód rączkę, następnie szyjkę i kilka dużych kropli spadło jej na głowę.
Tuż obok ganku stała rynna, z której woda lała się bystrym strumieniem. Zosia przypomniała sobie, że jej przyjaciółce, Kamilce, włosy fryzowały się z natury i właśnie po zmoczeniu wodą układały się same w pukle.
— Gdyby tak spróbować zmoczyć swoje włosy wodą deszczową, być może tak samo by się zwinęły w loki, jak Kamilce — pomyślała Zosia i co prędzej wybiegła sprobować, jak główka będzie wyglądać po deszczowej kąpieli W jednej chwili przemokła do nitki Nie tylko włosy, ale kark, plecy, sukienka były mokre i woda spływała z nich na ziemię. Zosia wbiegła do salonu, zaczęła chusteczką wycierać mocno włosy przed lustrem, chciała wpaść do swego pokoiku po drugą chusteczkę, ale naraz spotkała się w drzwiach oko w oko z mamusią. Stanęła wystraszona, a miała minkę tak zabawną z włosami zwichrzonemi, ociekające wodą, że pani Irena wybuchnęła śmiechem.
— Miałaś pomysł nielada, moja panno!