Strona:Sonety Shakespeare'a 1913.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LXXX.

Dusza, gdy piszę o Tobie, omdlewa:
Mocny duch wzywa Twojego imienia
I chwalbą Twoją męstwo swe zagrzewa,
A chwaląc Ciebie w niemego mnie zmienia.
Lecz cnota Twoja, jak ocean wielka,
Płynąć nią może okręt i łódź wszelka.
Od nawy jego gorsza moja łódka,
Na wielkie wody popłynęła rzutka.
Płytką jej pomoc mogą dać Twe brody,
Gdy on nad głębią puścił się w zawody;
Rozbicie łódki nie jest szkodą żadną,
On dumą świetny i budową składną.
Rozbitkiem będę, on zaś w blask popłynie.
Tak miłość klęskę sprawiła mi ninie.


Grafika na koniec utworu 3.png