Strona:Sofokles - Król Edyp.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Jakoż cię mogły znosić do tej pory
W milczeniu ojca ugory?

Czas wszechwidny, ten odsłoni
Winy twojej brud,
Ślub nieślubny zemsta zgoni
Płodzących i płód.
O niechajbyś się Laiosa dziecię
Nigdy nie był zjawił,
Nie byłbym teraz rozpaczą, co miecie
Jęki, serc krwawił.
Tyżeś to kiedyś roztworzył me oczy
I dziś ty grążysz mnie w mroczy.

POSŁANIEC DOMOWY

O wy, którzyście starszyzną tej ziemi,
Jakież będziecie wnet słyszeć i widzieć

Klęski i jakiej doznacie boleści,
1225 

Jeżeli trwacie w miłości tych domów.
Myślę, iż Istru, ni Fasisu wody[1]
Kałów nie zmyją, co kryją się w wnętrzu
Tego domostwa i wyjrzą na światło. —

Woli to dzieła. A najgorszą męką
1230 

Ta, którą człowiek własną ściągnie ręką.

CHÓR

To już, co wiemy, dość daje żałoby
I dosyć jęków. Cóż nadto przynosisz?

POSŁANIEC

By jednem słowem wyrzec i pouczyć,

Wiedzcie, że boska Jokasta nie żyje.
1235 
  1. w. 1227. Istru ni Fasisu wody — wody dwóch największych rzek Europy i Azji, Istru, dzisiejszego Dunaju, i Fasisu, dzisiejszego Rion, na południe od Kaukazu, wpadającego do Morza Czarnego.