Nie zezwól mu mówić,
Przebóg, o bracie, ni mowy przedłużać.
Cóżby człek zyskał dobrego na zwłoce,
Gdy kto ma zginąć z przestępców skalanych?
Lecz wraz go zabij i rzuć go, zabiwszy,
Takim, na jakich zasłużył, grabarzom,
By znikł nam z oczu; że będzie ich łupem,
To mi jedynym za klęski okupem.
Wstępuj co prędzej do domu, bo walka
Tu nie na słowa, lecz chodzi o życie.
Cóż w dom mnie pędzisz? Jeżeli czyn piękny,
Nacóż mu ciemni, cóż wręcz nie zabijasz?
Nie rządź ty tutaj! idź tam, gdzieś powalił
Mego rodzica, byś w miejscu legł zbrodni.
Więc dom ten musi koniecznie oglądać
Byłe i przyszłe Pelopidów klęski?
Twoje z pewnością, — te jasno ci wróżę.
Lecz ojca sztuki nie mógłbyś wysławiać[1].
Zbyt ty gardłujesz, a droga się wzdłuża.
Naprzód więc!
Prowadź.
- ↑ w. 1500 — Agamemnon nie przewidział swej przyszłości i dlatego zginął.