Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W tej chwili spadł na nią deszcz kropel wody, oraz mokre gałązki bzu. W odpowiedzi zaczęła jej na górę słać całusy oburącz...
Sylwja znikła, a Anetka szukała jej długo jeszcze, podnosząc głowę, potem zaś ucałowała mokre gałązki bzu, tuląc je do piersi.



37