Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nadawał się również do przedsięwzięć miłosnych i niezawodnie pełnić musiał nieraz tę drugą powinność swoją. Rivière gościł tu niejedną nadobną damę, a nikt nie podejrzewał tych wizyt, bowiem wchodziło się wprost od ogrodu. Ale od dwu lat nie używano tych drzwi, a jedyną odwiedzającą ojca kobietą była Anetka. Tutaj najmilej im było rozmawiać. Anetka chodziła z kąta w kąt, to i owo porządkując, dolewając wody do flakonu z kwiatami, czasem zaś nieruchoma siedziała z książką w ręku, wciśnięta w róg sofy, patrzyła na jedwabiste pasmo rzeki, i nie przerywając niedbałej lektury, rozmawiała z ojcem. On siedział w pozie wygodnej, świadczącej o znużeniu, a oczy jego chwytały chytrze każde poruszenie córki. Był rozpieszczonem dzieckiem i nie mógł przypuścić, by nie stanowił ośrodka wszystkich myśli osób, z któremi przestawał. Zasypywał ją tedy pytaniami, uwagami, przymówkami, wyrzutami, serdecznościami i póty nie przestał, aż zwrócił na się całą jej baczność i nie przekonał się, że słyszy każde słowo. Podrażniona tem, a zarazem uszczęśliwiona, że nie może się bez niėj obejść na chwilę, Anetka porzucała wszystko, zajmując się jeno ojcem, a on pewny teraz słuchaczki i zadowolony, z hojnością wielką szafował zasobami swego umysłu. Puszczał ra-

18