Strona:R. Henryk Savage - Moja oficjalna żona.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


względu na obowiązki wobec przyjaciela naj­lepszy sposób spędzenia czasu. To też mijał szybko.
— A teraz — rzekłem, skończywszy tajną historję Lenoxów — proszę o kronikę rodu Gainesów.
Ku wielkiemu zdumieniu memu oświadczyła, że właściwie wie bardzo mało.
— Jesteśmy wraz z Dickiem tak długo już w Europie... — mruknęła.
— Musi pani jednak przecież wiedzieć coś o siostrze jego Mamie?
— Ach tak... Mamie... odparła. — Od nie wiem ilu już lat jest zamężna i żyje w Meksyku.
— Jakże się nazywa mąż jej? — pytałem dalej.
— Smith, o ile wiem! — rzuciła szybko. — Nie możesz pan sobie wyobrazić, jak często mówi Dick o panu! — wykrzyknęła, odskakując od tematu rozmowy. — Drogi mój, stary Artur... — powiada zawsze, gładząc przytem swój czarny wąs.
— Czarny wąs? — wybąknąłem. — Wszakże był blondynem!
— No tak... — rzekła zaskoczona, dodając spiesznie — ale w czasach ostatnich posiwiał i czerni włosy! — Za moment powiedziała z uśmiechem: — Pańskie włosy są jeszcze ciemne i niema potrzeby naśladować Dicka. Masz pan prześliczne włosy!