Strona:Poezye oryginalne i tłomaczone.djvu/113

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    88. Na skąpego stryja. (Na satyra).


    Zdrowy nic mi nie dajesz, po tobie dziedziczę;
    Jeśliś nie głupi, możesz wiedzieć, czego-ć życzę.



    89. Pszczoły w sajdaku.


    Bój matek miodo-noszych, ruszony z ogroda,
    Osiadł w sajdak Kupidów. O! jak święta zgoda!
    Ma swoje żądło miłość, ma żądło i pszczoła,
    Tamta ma serca nasze[1], ta kwiatki i zioła.
    Pszczoła w jednymże ciele miód nosi i jady;
    Miłość raz miodu pełna, wnetli[2] pełna zdrady;
    Ale w tym jest różnica: pszczoła raz zakole
    I umiera, a miłość wieczne daje bole,
    I od pszczoły, choć nabrzmi, niedługośmy chorzy,
    Ale rany miłości nie zleczą doktorzy.



    90. Na Kalottę.


    Czy to łysina, czy to spodkiem parchy,
    Że plesz, rzecz świętą, kryjesz w skórę z marchy.
    Gdy na was spojrzę, księże kanoniku,
    Zda mi się, że łeb nosicie w trzewiku.



    91. Do kramarki.


    Moja droga kramareczko,
    Me złoto, me pieścidłeczko,
    Nikt ci nie zada, żeby twój kram chudy,
    Kiedy twe budy
    Wszytkie gładkości napełniły cudy.

    Widzę tu twarde kamienie,
    Jako w sercu, tak i w cenie;

    1. Rk. Oss. ma: po sercu szczypie.
    2. Rk. Oss. ma: wnetki.