Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Śmierci — śmierci, czyliż w tobie
Cel — i nigdyż na tym grobie
Nad popioły — już anioły
Nie uderzą w życia dzwon?
Chwila-wiek: zagasły bryły,
I zawisły tam, gdzie były! —
Paraliżu głuchej siły
Nigdyż nie poruszy On?
............
Naraz — naraz wśród przestworzy
Słychać jakiś dreszcz, co tworzy —
Jakieś tchnienie — jakieś drżenie,
Pełne świeżych wiatru wiań.
I ogromny piorunowy,
Niby nowy hymn odnowy,
Zabrzmiał wielki głos Jehowy:
Stań się, świecie, większy, stań!
............