Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/045

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


TRYOLETY.


Spójrz, berberys lśni w szkarłatach,
Modrzew igłą szumi siną,
Między świerkiem a leszczyną,
Spójrz, berberys lśni w szkarłatach!
Na żywicznych aromatach
Tchnienia sosen w pierś nam płyną.
Spójrz, berberys lśni w szkarłatach,
Modrzew igłą szumi siną!

Spójrz, jak cicho tu wokoło,
Jak szum leśny serce koi,
Duch młodnieje — znowu roi,
Spójrz, jak cicho tu wokoło!
Znowu przyszłość śnij wesołą,
Nic ci snów tu nie rozstroi.
Spójrz, jak cicho tu wokoło,
Jak szum leśny serce koi.

Nikt nie patrzy, nikt nie słucha,
Pójdź! Spoczniemy jak w idylli,
Pójdź — o, pójdź! Nie traćmy chwili!
Nikt nie patrzy, nikt nie słucha.
Niebo jasne, ziemia sucha —
Sami rozkosz bedziem pili!
Nikt nie patrzy, nikt nie słucha.
Pójdź! Spoczniemy jak w idylli!