Strona:Poezye Stanisława Trembeckiego. Tomik I.djvu/052

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
53
WIERSZE ROZMAITE.


 
Działania twoje czyż zważą słowa,
Cóż w tobie nie jest zaletne?
Zawsze rozsądkiem tchnąca rozmowa,
Zawsze czynienia szlachetne.

Myśli pogodnych czoło znak daje,
Kolory twarzy dziecinne;
Oczka mówiące, a obyczaje,
Przystojne, lube, niewinne.

Młodsi cię, starsi, i ci kochamy,
Co nas lat chylą ciężary.
Kocham, w mych ustach, rozśmiesza Damy,
Sądzące żem już zbyt stary.

Od lodów łysa, śniegami siwa,
W środku pełna ogniów Hekla,
Jest rówienniczka moja prawdziwa,
Niech temu zawierzy Tekla.



ODA BALON.
Nil mortalibus arduum.Horat

Gdzie tylko bystrym orzeł polotem
Pierzchliwe pogania ptaki,
A gniewny Jowisz ognistym grotem
Powietrzne przeszywa szlaki.