Strona:Poezye Ludwika Kondratowicza tom V-VI.djvu/665

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Kiedy fałszywych bogów będziesz trzaskał szyję,
Niech nie legnę pod gruzem, niech jeden przeżyję,
Niech jeden w Imię Twoje zagaszę i zwalczę
Cielesne ubóstwienia, ognie bałwochwalcze.




ODA XIII.
Do Mądrości Boskiej.
Gdy z Włoch, Francyi i Niemiec dochodziły wieści
o rozruchach i wojnach.


O mens, quae stabili fata regis vice...


O myśli wieczysta, co rządzisz od wieka!
Jeżeli cię bawią igrzyska człowieka,
Nie braknie ci pewno zabawy,
Patrzając na nasze tu sprawy.

Cokolwiek nam rzucisz, wnet ciśnie się tłuszcza,
I datek pochwycić wyścigiem się puszcza,
I leci wśród kłótni i śmiechów,
Jak dziatwa za garścią orzechów.

Tu walczą o złoto, tu w krwawej rozterce
Ów czoło zakrwawił, ów rękę, ów serce,
Ów ciągnie purpurę na ramię,
Ów berło chciał wydrzeć — i łamie.

Nareszcie śmierć wchodzi i wszystkich zawstydza...
O! na tem igrzysku jest miejsce dla widza:
Ja biedny usiądę tam raczej
Pośmiać się z zachodów bogaczy.




ODA XIV.
Do rycerstwa polskiego — roku 1630.


Quos sera gignent saecula posteros
Narrabo vates.



Jakim się wiekiem potomność poszczyci,
Ja wam wywieszczę — słuchajcie, Lechici!