Strona:Poezye Ludwika Kondratowicza tom V-VI.djvu/437

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


KRÓL.

Powiedz, kto jesteś?


MOROSOPHUS.

Żołnierz!


KRÓL.

Znaczno po zakroju,
Bo dobrze o żołnierce rozprawiasz, mój zuchu!
Jak ci na imię?


MOROSOPHUS.

Żołnierz!


KRÓL.

Nie zgadłbym po stroju!


MOROSOPHUS.

Jak w tobie nie znać króla po owczym kożuchu!


KRÓL.

Czyż królowi nie wolno mieć skromnej odzieży?
Czyż koniecznie potrzebny okazały zbytek?
Ale cóż to za zbroja pod suknią ci leży?
Worek wełny czy siana? jaki stąd użytek?


MOROSOPHUS.

To mój grzbietowy puklerz — dobrze z tym puklerzem,
Bo my kijmi częstokroć swe nagrody bierzem.




EPITALAMION
NAJJAŚNIEJSZEMU KRÓLOWI POLSKIEMU
ZYGMUNTOWI AUGUSTOWI.

NA ZAŚLUBINY TEGO KRÓLA Z ELŻBIETĄ AUSTRYACKĄ w r. 1543.




Czterowiersz na Orła, godło królewskie.

 
Ptak-li to Jowiszowy ulata nad męże?
Rozbija nieprzyjaciół w wojsku nieprzebranem,
Broni swoich — pierś jego staje za pawęże —
Bezpiecznoż ci, żołnierzu, pod takim hetmanem!
...................