Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/198

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dydijusz cicho w swoim kramie siedział
Gdy się o nowym towarze dowiedział,
Złotko na stoły wyliczył
I rząd świata odziedziczył.
Tak to Bożyszcze przetwarza
Kupca, w wielkiego Cesarza.

separator poziomy