Strona:Poezye (Odyniec).djvu/657

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W IMIONNIKACH.


I.

Gdybym ja miał, gdybym ja miał, piękne twe oczy!
Z których, jak przez gwiazdeczkę,
Gdy mrugając jaśnieje,
Jak aniołek duszeczka,
Patrzy się i śmieje —
Ach! twoje piękne oczy!

Gdybym ja miał, gdybym ja miał, uśmiech uroczy!
Co wszystkim słowom twoim,
Nakształt raju strażnika,
Razem, jak usta twoje.
Wszystkich serca odmyka:
Ach! twój uśmiech uroczy!

Nie trwoniłbym chwil drogich daleko od ciebie.
By tém pismem twą pamięć zapewnić dla siebie,
Tylko patrząc na ciebie, wciążbym się uśmiechał.
A wtenczas wiém, że choćbym za kraj świat pojechał,
Poszłyby za mną wszędzie twe tęskne wspomnienia,
Żal takiego uśmiechu, takiego spojrzenia! —

1829.