Strona:Poezye (Odyniec).djvu/655

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Stój, stój! nie strzelaj! — Grot twój nie minie,
A wiesz, że ranny gołąb nie grucha.
Precz! Ja dziś muszę myśleć jedynie —
O! nie o pięknéj Pannie Celinie,
Ale o wierszach do jéj sztambucha!

Bo jutro w drogę! — w świat, nie w pustynie —
Zkąd więc ta w sercu tęsknota głucha? —
Tam się duch wzniesie, tam myśl rozwinie!...
Tak!... a myśl o mnie w Pannie Celinie
Zniknie, jak wiersz mój na dnie sztambucha!
 
Lecz ja!... czy pójdę, gdzie Dunaj płynie,
Gdzie Mont-Blanc krzepnie, lub Wezuw bucha:
Ilekroć serce na Północ skinie,
Pamięć o pięknéj Pannie Celinie
Północną Zorzą zalśni dla ducha.
1829, w Petersburgu.