Strona:Poezye (Odyniec).djvu/364

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


RUSAŁKI.

DO ADAMA MICKIEWICZA.

(Posyłając mu kwiaty z doliny Kowieńskiéj).




O! ty mój mistrzu w pieśniach i cnotach,
Mój przyjacielu jedyny!
Jak mi bez ciebie, w ciągłych tęsknotach,
Leniwe płyną godziny!

Jako na morskie żeglarz odmęty,
Źrenicą łzami zroszoną,
Pogląda z brzegu, gdy mu okręty
W bezdennych falach potoną:

Morze przeszłości widzę za sobą,
Równém uczuciem przejęty,
Gdzie potonęły dni, com żył z tobą,
Życia mego dyamenty.

Wszystkie w niéj dotąd błyszczą przedemną,
Jak gwiazdy w wodzio odbite.
Wrócą–li kiedy? — pytać daremno!
Księgi przyszłości zakryte.