Strona:Poezye (Odyniec).djvu/330

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I owa ducha siła tajemnicza,
Co w walce z światem, świat w końcu podbija;
I owa wiara, co równie użycza
Bodźca do czynów, jak myśl w Niebo wzbija:
By dobre ziarna w plon rosły na ziemi,
By Łaska z góry świeciła nad niemi!

O! i niejeden, co z nim biegł w przegony,
Rad w nim zasłudze hołd piérwszeństwo, złożył;
I lub porwany przezeń, lub natchniony.
W ślad ducha jego sam swe myśli wdrożył. —
Bo On tu z wszystkiém, co Święte, spojony,
Najwyższe pojął, Najpiękniejsze stworzył! —
Cześć wiec wieszczowi! która w pełnéj mierze
Geniusz tylko w potomności bierze.
(Z wiersza Göthego na śmierć Szyllera).
1856.





NAGROBEK JANOWI CZECZOTTOWI.
(NA POMNIKU W DRUZKIENNIKACH).




Młodość poświęcił pracy dla nauk i cnoty,
Wiek męzki przetrwał mężnie w próbach i cierpieniu
Miłość Boga i braci — treść jego istoty,
Cały ciąg życia jego — droga ku zbawieniu.
Imię jego w ojczyźnie jest wiecznie związaném
Z Adamem Mickiewiczem i Tomaszem Zanem.
Kto wiész, czém oni byli — schyl skroń przed tym głazem!
Pomyśl, westchnij, i módl się — za wszystkich trzech razem! —
1857.