Strona:Poezye (Odyniec).djvu/275

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


CIERPIENIE.

DO KLAUDYI POTOCKIÉJ.




Cierpię nieraz — i gardząc sobą lub drugiemi,
Gardzę naturą ludzką. — Lecz wspomnę na ciebie!
Widzę, czém człowiek może, winien być na ziemi.
Czuję świętość w ludzkości — i poprawiam siebie.

Cierpię jednak — i duma do szemrania, budzi.
Lecz pomnę wzrok twój łzawy, lic twych bladość chorą,
Ślad poświęceń, ślad cierpień, dla ludzi, za ludzi! —
Ty cierpisz!... jażbym nie miał?... nie znosił z pokorą?...

Cierpię — ale już czuję, że jak na świat ludzie,
Duch Boży w sercach ludzi rodzi się z cierpienia. —
Tobiem winien to czucie, co mię krzepi w trudzie,
I sam jad cierpień w balsam pociechy zamienia.
1832.