Strona:Poezye (Odyniec).djvu/269

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


STAROŚĆ DUCHA.

WIERSZ POŚWIĘCONY KAJETANOWI KOŹMIANOWI
W 80–tą rocznicę Jego Urodzin, 7 sierpnia 1852 r.




W każdych ustach żal młodości,
W każdém sercu chęć jéj zwrótu,
Pory szczęścia i miłości,
Siły ducha, myśli lotu.

Lecz czyż słońce południowe
Mniej ogniste, niż u wschodu?
Czyż gdy do snu schyla głowę,
Mniéj ma blasku i obwodu? —

A duch, światło co nie gaśnie,
Promień Słońca Przedwiecznego,
Miałby stygnąć, przez to właśnie,
Że ogniska bliższy swego?

Miałby słabnąć razem z ciałem,
On, którego cel na ziemi,
Wzrość i wzmódz się życiem całém,
By się zrównać z Niebieskiemi?... —