Strona:Poezye (Odyniec).djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Widzi to mocarz struchlały,
Skinął — ustała biesiada.
Słowa na ustach mu drżały,
Wzrok obłąkany, twarz blada.
„Niech — rzekł — Magowie i wieszcze
„Przychodzą! niechaj tłómaczą,
„Ten cud, te słowa złowieszcze,
„Co wyrażają, co znaczą?“ —

Biegli są wieszcze Chaldei,
Lecz choć tajemnic gwiazd doszli,
Choć dumnéj pełni nadziei,
Przyszli — spójrzeli — i poszli.
Mądre Magi z nad Tygrysu:
Lecz tu ich mądrość daremna;
Treść nieznanego napisu
Trwa zawsze groźna i ciemna.

Z Izraelskiéj ziemi jeniec,
Królewskie słysząc rozkazy,
Wystąpił skromny młodzieniec,
Nieznane pojął wyrazy. —
Blask jaśniał w całéj swéj mocy.
Napis był wszystkim na oku:
Daniel czytał go w nocy,
Świt stwierdził prawdę wyroku.

„Wielkość twa w gruzy się wali,
„Kres twéj potędze i właści!
„Zważonyś na Niebios szali,
„Los twój spadł na dno przepaści.