Strona:Poezye (Odyniec).djvu/107

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    „Namiętność nie rumieni, ni grzech ich nie brudzi,
    „A straż nad niemi Pańscy trzymają Anieli.“ —
    — „A któż mego stróżem kwiatka?“ —
    — „Ja i twa matka.“ —

    Rzekł — wszystko znikło; — lecz w duszy dziewiczéj
    Został na zawsze ów sen tajemniczy.
    I choć sierota, w cieniu cudzéj strzechy,
    Choć kwiat jéj życia kwitł w cierniach na świecie:
    Ilekroć rajskie przypomniała kwiecie,
    Czuła i w sercu blask rajskiéj pociechy.