Strona:Poezye (Odyniec).djvu/078

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    Ale w duszy świętego człowieka
    Pamięć jéj się na wieki nie starła. —
    I ilekroć się w myślach zacieka:
    Nad cudowną Taboru jasnością,
    Nad niebieską Aniołów czystością,
    I nad ziemskiém skażeniem człowieka:
    Porfiryta mu w oczach stawała,
    Jak ją widział — uboga i skromna,
    Pogardzona, milcząca, nieśmiała,
    Sługa wszystkich, na siebie niepomna.
    Stała przed nim w służebnéj odzieży,
    Uwieńczona promienną przepaską. —
    Święty poznał, co czynić należy,
    By zajaśnieć zasługą i Łaską. —
    1834.