Strona:Poezye (Odyniec).djvu/075

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


WIENIEC ŁASKI.
Z HERDERA.




Nie w bezczynnych, choć świętych dumaniach,
Nie w dumnych, choć pobożnych badaniach,
Bóg Zbawiciel nasz sobie podoba;
Lecz w ochoczém czynieniu dobrego,
Lecz w pokornéj usłudze bliźniego,
Chrześcijańska jest moc i ozdoba.

Proteryusz, w swej celi zamknięty,
Ufał w sobie, że mądry i święty,
Bo się modli i w myślach zacieka:
Nad cudowną Taboru jasnością.
Nad niebieską Aniołów czystością,
I nad ziemskiém skażeniem człowieka.

Raz gdy dumał i modlił się długo,
Sen go zdjął; — we śnie Anioł promienny
Stanął przed nim, i rzekł mu: „Idź, sługo!
Do klasztoru zakonnic Taweny.[1]

  1. Okolica w Egipcie, sławna niegdyś klasztorem świątobliwych zakonnic i mieszkaniem wielu pustelników.