Strona:Poezje Teofila Lenartowicza1.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Coś, co silniejsze od Tytańskich mocy,
Ukryte w ciemnéj nieprzejrzanéj nocy,
Jedno, co widzieć będzie świata łomy:
Fatum przedwieczne, ten bóg nieznajomy.

I cesarz widział we wspomnień krainie,
Jak dobre z serca ściera się i ginie,
Jak gdy przeważna ogarnie potęga,
Wola człowieka szybko sie rozprzęga,
I jak młodzieńczéj chęci przewodniczy,
Nie słońce prawdy, ale blask zwodniczy.

Rozkołysany greckiéj pieśni nutą,
I tém co greckie zostawiło dłuto,
Piersią młodzieńczą pragnął tylko chwały,
A zbroje na nim Alexandra lśniały.

I duch się smucił, że po przejściu wieków,
Grek wstawał z grobów, ale nie dla Greków.

Grecya, dla któréj przez dalekie wody,
Wiedzion był zdala jako duch swobody,