Strona:Poezje (Władysław Bełza).djvu/019

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Potem rzuci okiem czule,
Na Wawelu mury:
— Tam gdzie nasze leżą króle,
Stanie moździerz wtóry!

Gdy na dolę naszą krwawą,
Padł ucisk tej ziemi,
Narodową chociaż sławą,
Podzielmy się z niemi!

Trzecie działo niechaj stanie,
Na mojej mogile,
By żołnierskie pożegnanie,
Oddać mi za chwilę — —

Skąd te wodzu myśli czarne,
Skąd ten smutek, powiédz?
Czyś ty wieszczym przeczuł duchem,
Klęskę Maciejowic?

Nie wiem, z jakich przeznaczenie,
Wódz tam czytał znaków;
Czy w snach zoczył tę mogiłę,
Którą wzniósł mu Kraków!

Ale widzę, jak nad Polską,
Duch jego jaśnieje,
Trwogę budząc w sercach katów,
W ofiarach — nadzieję.

Morownica 1871
w domu posła Wł. Niegolewskiego.