Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/272

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


skiego, wyjmowała mnie z pudła, trzymała na ręku lub sadzała na ziemię ażebym się przechadzał. Jednego dnia karzeł Królowej (przed utratą jeszcze jej łaski) znajdował się razem z nami w ogrodzie, i gdy

Podróże Gulliwera T. 1 str 272.png