Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/210

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

celem zwiedzenia kraju i zrobienia może ważnych jakich odkryć. Przybywszy na ląd, nie znaleźliśmy ani rzek ani zdrojów, ani nawet śladu mieszkańców. Majtkowie nasi trzymali się ciągle brzegu, szukając wody w poblizkości morza, ja zaś wierny mojemu zamiarowi, puściłem się w przeciwległą stronę, i więcej w głąb kraju; lecz znalazłszy go zupełnie pustym, niezmiernie skalistym i nic takiego coby moją ciekawość wzbudzić mogło, wróciłem się do zatoki.

Podróże Gulliwera tom I page0210.png

Jużem tam dochodził, gdy z wielkiem mojem zadziwieniem zobaczyłem że ludzie nasi już na statku się znajdując, z największą prędkością jakby dla ocalenia swego życia do okrętu spieszyli. Chciałem wołać na nich, chociażby mi to mało co pomogło, gdy w tem spostrzegłem goniące ich stworzenie, w